Znane już w ponad 100 miastach na całym świecie, wszechobecne w Warszawie i Krakowie, „e-hulajnogi na godziny” zawitały właśnie do Luksemburga.

Od wczoraj 250 sztuk śmiga głównie po Kirchbergu. Ich właścicielem jest firma Bird, która jest dostawcą tej usługi w wielu miejscach na całym świecie. Żeby uruchomić taką hulajnogę, należy zainstalować odpowiednią aplikację w swoim smartfonie, by za jej pomocą zeskanować kod naklejony na e-hulajnodze, z której chcielibyśmy skorzystać. Aplikacja inkasuje wówczas od nas 1 euro za start, a następnie 35 centów za każdą rozpoczętą minutę jazdy. Po zakończeniu jazdy poinformować musimy także aplikację w naszym smartfonie, że już dojechaliśmy na miejsce. E-hulajnogę zostawić można praktycznie w każdym miejscu, o ile oczywiście nie blokuje ona ruchu drogowego, pieszych ciągów komunikacyjnych, nie zagraża bezpieczeństwu i nie znajduje się na terenie prywatnym.

Wszystko super, tyle tylko, że władze m.st. Luksemburga oświadczają, że żadnej umowy z firmą Bird w tej sprawie nie zawierały i deklarują, że raczej zawrzeć nie zamierzają. Jak wróży to przyszłości e-hulajnog w Luksemburgu? Pożyjemy, zobaczymy.

Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.
Ok