NASZE PUBLIKACJE

Bruksela a la Burgielski

Bruksela a la Burgielski

Po dłuższym zastoju w dziale wywiadów – proponujemy Wam dziś ciekawą rozmowę „z importu”. Nasza redakcyjna „wywiadowczyni”, która na dłużej (a nawet powiedzmy sobie szczerze – na dłuuuuuuużej) zabłądziła do Brukseli, przysyła nam – jako ten słynny fragleski „Wujek Mat z Podróży” – wywiad, który miała okazję przeprowadzić z polskim artystą fotografikiem – Maciejem Burgielskim, którego prace obejrzeć można jeszcze do końca tygodnia w brukselskiej Verhaeren. Nie macie jeszcze planów na ten weekend? Przeczytajcie poniższy tekst i... gnajcie do Brukseli, bo warto! Tekst oryginalnie opublikowany został na portalu emfaza.be (spadkobiercy portalu emstacja.be). Tekst – © by Anna Kiejna (dziękujemy za udostępnienie!); zdjęcia – © by Maciej Burgielski (także dziękujemy!)

Naszego rodaka, mówiąc subiektywnie – świetnego polskiego fotografa, spotkałam podczas oglądania wystawy jego zdjęć w galerii Verhaeren, gdzie osobiście oprowadzał gości, starając się jednak nie powiedzieć zbyt wiele, by nie zepsuć zabawy w zgaduj-zgadulę. 


Pozwolę sobie przedstawić mojego rozmówcę: Maciej Burgielski, lat niebawem 41. Z zawodu lekarz psychiatra, z zamiłowania – fotograf. Wcześniej zawieszony między Szwecją a Belgią, od dwóch lat na stałe w Brukseli. Zdjęcia artysty nie zamieszczam, wychodzę z założenia, że ważniejsza jest sztuka. 

Verhaeren – jedna z czołowych brukselskich galerii specjalizujących się w fotografii – zaproponowała artyście wystawę fotografii poświęconych Brukseli. Wernisaż odbył się 22 stycznia, a ekspozycja trwa do 24 lutego. Radzimy się pospieszyć, bo choć zdjęcia można zobaczyć także na stronie internetowej Burgielskiego, to na żywo, w odpowiednim formacie, robią o wiele większe wrażenie, zachęcają do zabawy à la „znajdź 10 szczegółów, jakimi różnią się obrazki” oraz urzekają barwami. 

Ja (Ania Kiejna): Proszę Pana, co Pana inspiruje? 

Maciej Burgielski: Matko! Co za zadanie! Co mnie inspiruje? Hmmm...generalnie nie ma jednej inspirującej rzeczy czy sytuacji. Tego jest tysiące. Inspiracje i pomysły nachodzą mnie nagle. Widzę coś, obiekt czy sytuację i myślę sobie: ciekawy temat, może coś z tego zrobić. 

AK: I wtedy co, chwyta Pan za aparat? 

MB: W pewnym sensie, bo to daje początek serii zdjęć, a stąd już blisko do projektu. 


AK: Co rozumie Pan pod pojęciem projektu? 

MB: Projekt to czasem nawet kilkaset zdjęć, robionych pod określonym kątem. Później wybieram moim zdaniem najlepsze i próbuję coś z nimi zrobić. Nie chodzi o to, co widzę, ale jak to w tej właśnie chwili odbieram, albo jak to chciałbym przedstawić. Z kolei to, jak widzę świat, zależy od pory roku, zmęczenia, smutku, radości itp. 

AK: A od czego zaczęły się Sandwiches from Brussels? 

MB: Projekt Kanapki zabrał mi około roku. Zaczęło się – jak zwykle – od obserwacji miasta. Idąc na kurs francuskiego, zauważyłem graffiti PAROLE i wiedziałem, że coś z tego będzie. 

>
AK: Efekt – niecodzienne zdjęcia niecodziennych miejsc. Jak przebiegała praca pod względem technicznym? O ile może Pan zdradzić sekrety warsztatu. 

MB: Już wcześniej zajmowałem się techniką kanapkową (nakładanie warstw), ale pomyślałem sobie, że proste symetryczne odbicie nada zdjęciom nowy wymiar. Zacząłem eksperymentować... i voilà, mam wystawę. 

AK: W galerii jednocześnie wystawiane są fotografie Brukseli autorstwa Catherine Minali. Czy inspirują Pana inni artyści? 

MB: Inspirują mnie oczywiście prace innych fotografów. Oglądam mnóstwo różnych zdjęć i zastanawiam się zawsze, w jaki sposób fotograf osiągnął dany efekt. Często jest to impuls do własnych prób w temacie i technice. 


AK: Jeśli można wiedzieć, czy używa Pan specjalnego sprzętu? Od czego się zaczęło? 

MB: Najpierw był aparat Practica należący do ojca. Potem – pierwszy własny Canon 350D, obecnie Canon 5D MARKII. Stosuję też sporo obiektywów. 

AK: Wystawa kanapkowa powoli dobiega końca. To była trzecia wystawa w Pana dorobku artystycznym (po wystawach w 2009 r. w Brukseli i Krakowie). Czy szykuje już Pan materiały na kolejną? 

MB: Obecnie mam kilka pomysłów na kolejne projekty i powoli zbieram materiały. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. 

AK: Dziękuję za rozmowę. Emfaza na pewno zjawi się na kolejnej wystawie.

We use cookies

We use cookies on our website. Some of them are essential for the operation of the site, while others help us to improve this site and the user experience (tracking cookies). You can decide for yourself whether you want to allow cookies or not. Please note that if you reject them, you may not be able to use all the functionalities of the site.

Ok