W brytyjskiej prasie czytamy alarmujące wieści o tym, że w Luksemburgu poziom zakażeń koronawirusem jest największy w Europie, polski rząd uchwala właśnie zakaz lotów z/do Luksemburga, Niemcy żądają od przyjeżdżających z Luksemburga aktualnych testów na COVID-19 z wynikiem negatywnym, a zatrzymanie się na dłużej w niektórych landach niemieckich jest dla rezydentów luksemburskich niemożliwe. Wiele państw (jak np. państwa bałtyckie, Norwegia, Dania) albo w ogóle nie wpuszcza na swój teren obywateli Luksemburga, albo skazuje ich na 14 dni kwarantanny. Bo ponoć w Luksemburgu zaraza szerzy się bez ograniczeń, a wiele artykułów w prasie międzynarodowej utrzymanych jest w takim tonie, że przeciętnemu ich czytelnikowi wydawać się może, że trup się w Luksemburgu gęsto ściele, zaś ulice przypominają te najkoszmarniejsze kadry z filmów katastroficznych. Tymczasem...